← Back
ADHD · 5 min read

Twoje ADHD nie potrzebuje krótszych odpowiedzi od AI

Przez ostatnie tygodnie mój pracował na stylu odpowiedzi „dla osób z ADHD”, który skopiowałem z internetu. Był całkiem niezły. Dawał krótkie odpowiedzi i numerowane kroki, bez lania wody. A jednak coś mi w nim zgrzytało, bo skracanie tekstu odpowiada na pytanie, jak pisać, żeby osoba z doczytała do końca. Tyle że moje nie ma problemu z doczytaniem. Ma problem z zaczęciem, utrzymaniem kierunku i skończeniem.

nie jest deficytem wiedzy ani „silnej woli”. Jest deficytem , czyli planowania, pamięci roboczej, hamowania impulsów, inicjacji zadań i regulacji emocji. Osoba z zwykle doskonale wie, co ma zrobić. Nie potrafi tego uruchomić. Za uruchamianie odpowiada , która przy pracuje słabiej i jest mocno wrażliwa na poziom .

Skoro tak, to asystent AI dla osoby z nie powinien być krótszy. Powinien przejmować . Zbudowałem więc styl, w którym asystent działa jak zewnętrzna . Pamięta za mnie stan pracy, skraca listy zadań, podaje pierwszy konkretny krok, pilnuje jednego wątku naraz, planuje przerwy z góry i opisuje błędy bez oceniania.

Notatki zamiast gotowca

Najciekawsze w tym eksperymencie nie jest samo narzędzie, tylko materiał, z którego powstało. Wiedzę o tym, jak funkcjonować mając , zbieram od dłuższego czasu. Przez ten czas uzbierało się kilkadziesiąt notatek z badań, książek, wykładów i własnych obserwacji, każda sprowadzona do jednej atomowej tezy. Zamiast prosić model o „styl dla ADHD” z jego ogólnej wiedzy, kazałem mu przeczytać te notatki i wyprowadzić reguły z moich własnych tez. Dzięki temu każda zasada w stylu ma pokrycie w konkretnym badaniu, książce albo sprawdzonej na sobie obserwacji, a nie w internetowym poradniku, który każdy z nas już widział.

Zewnętrzna kora przedczołowa w praktyce

Pierwsza reguła wzięła się z obserwacji o filtrowaniu bodźców. Mózg neurotypowy odsiewa około 80 procent tego, co do niego dociera. Mój przepuszcza mniej więcej tyle samo do środka. Wszystko na ekranie walczy o uwagę z tą samą siłą, więc styl narzuca budżet bodźców. Każdy element odpowiedzi musi zmieniać moje następne działanie, inaczej wylatuje.

Listy to osobny problem. Przeciążonej listy nie da się spriorytetyzować, priorytety działają dopiero po redukcji. Asystent podaje mi więc maksymalnie trzy rzeczy do zrobienia teraz, a resztę odkłada jawnie na „parking”, żebym widział, że nic nie zginęło. Do tego najwyżej jedna decyzja na turę, bo każde pytanie kosztuje korę przedczołową kolejną decyzję.

Trzecia reguła wynika z energii. W energia nie schodzi powoli, tylko leci ze 100 na 0 bez ostrzeżenia. Pracuję jak samolot, nie jak samochód, bo najwięcej paliwa kosztuje mnie start i lądowanie. Sygnału zmęczenia nie wyłapię, więc przerwa musi być numerowanym krokiem planu, a nie dobrą radą w stylu „rób sobie przerwy”.

Emocji broni osobna reguła. sprawia, że drobna uwaga potrafi uderzyć nieproporcjonalnie mocno, a w chwili krytyki połowa mózgu przestaje działać. Styl zakazuje więc ram „lenistwa” i „silnej woli”, zakazuje tonu alarmu i, co ciekawsze, zakazuje też szablonowego pocieszania. Wymuszona otucha to również ocena, tylko w przebraniu.

Całość opublikowałem na GitHubie jako adhd-and-i-know-it, w ukłonie w stronę piosenki, na której ten żart stoi. Nazwa rozwija się zresztą w cztery filary stylu. Act first, decide less, hold the state, deliver visibly. Znajdziesz tam plik stylu dla wraz z instrukcją instalacji, a jeśli pracujesz z innym asystentem, przenieśmy to razem w najprostszy sposób, czyli wklejając reguły do systemowego prompta.

Wiedza, która się zwróciła

Dla mnie najważniejszy wniosek jest jednak inny. Takie zbieranie wiedzy długo wygląda jak kolekcjonowanie dla samego kolekcjonowania. Ten projekt był momentem, w którym ta praca się zwróciła. Notatki o , i , robione bez konkretnego celu, złożyły się w gotowy, opublikowany produkt w jedną sesję pracy z agentem. Wiedza zbiera się powoli, ale wypłaca od razu.